Ten plener ślubny był istną petardą. Każdy detal, szczegół był rozpisany co do ostatniego ujęcia. Wszystkie detale były skrupulatnie między nami i parą młodą konsultowane. Aby jednak zrealizować nasz pomysł, poszukiwaliśmy konkretnego miejsca na nagranie klipu ślubnego. Musieliśmy przenieść nasze wyobrażenia rozpisane na kartce papieru do rzeczywistości. Poszukiwania trwały długo ,ale żadne miejsce nie spełniało odpowiednich oczekiwań, inne były niedostępne dla par młodych do tworzenia nagrań ślubnych. I wtedy mnie olśniło. Nie trzeba przewracać internetu do góry nogami, nie trzeba przemierzać kilometrów! Wystarczy dobrze się rozejrzeć i docenić otaczającą nas przyrodę.

Na plener ślubny Karoliny i Bartosza wybraliśmy miejsce oddalone od naszej siedziby o dosłownie kilka minut drogi samochodem. Sesja plenerowa odbyła się na prywatnej posesji w Wójcinie nad Prosną, nieopodal Wieruszowa. Wykorzystany został domek letniskowy i sad z jabłoniami, przynależny do posesji. To dowód na to, że wyjątkowe miejsca na plener ślubny znajdziemy wszędzie! Las w pobliżu domu? Dlaczego nie? Rzeka, jezioro, polana? Wszędzie da się stworzyć niecodzienny klimat. W plenerze ślubnym istotna jest również Wasza współpraca z kamerzystą i fotografem. Karolina i Bartek świetnie odnaleźli się podczas nagrywania klipu ślubnego,a obiektywy aparatów ich pokochały. To była bardzo owocna współpraca. Efekty możecie zobaczyć w szybkim skrócie. Miłego oglądania.

Podobne