Ślub cywilny w Miętowych Wzgórzach. Paulina i Paweł, czyli American Dream w październikowym słońcu
Miętowe Wzgórza – Film ślubny w stylu Hampton. Paulina i Paweł (Zakroczym)
Czy październik to dobry miesiąc na ślub plenerowy? Jeśli planujecie wesele w Miętowych Wzgórzach w Zakroczymiu, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Paulina i Paweł udowodnili, że jesienne światło w połączeniu ze stylem „American Dream” tworzy w kadrze filmowym magię, której nie da się podrobić.
Zapraszam Was do obejrzenia reportażu z dnia, w którym wszystko zagrało idealnie – od pogody, przez wzruszającą ceremonię przy basenie, wyzwania oświetleniowe na parkiecie, aż po genialną obsługę sali, która uratowała mój sprzęt.
Ślub cywilny przy basenie – “American Dream” pod Warszawą
Wszystko odbyło się w jednym miejscu – co jako kamerzysta ślubny bardzo doceniam, bo pozwala to uniknąć stresu związanego z dojazdami. Przygotowania w jasnych, przestronnych wnętrzach Miętowych Wzgórz to samograj, ale ograniczenie się tylko do nich byłoby grzechem. Obejście lokalu i jego anturaż są genialne – nawet w październiku. Dlatego nie wszystkie elementy przygotowań realizowaliśmy wewnątrz; wykorzystaliśmy też teren wokół rezydencji, który w jesiennym słońcu wyglądał obłędnie.
Kulminacyjnym momentem był ślub cywilny w ogrodzie. Sceneria wyglądała jak wyjęta z amerykańskiego filmu: biała rezydencja, błękitna woda w basenie i złote, jesienne słońce. Muszę wspomnieć o niesamowitej oprawie tej chwili. Pani Urzędnik wygłosiła jedną z najpiękniejszych i najbardziej osobistych przemów, jakie słyszałem w tym sezonie – zero sztampy, same emocje.
Klimatu dopełniło trio smyczkowe. Dźwięk dwóch skrzypiec i wiolonczeli (to ten duży instrument oparty o podłogę, który daje głębokie, filmowe brzmienie) sprawił, że moment składania przysięgi był niezwykle podniosły.
Jak oświetlić Miętowe Wzgórza? (Walka z “zielonym zafarbem”)
Sala w Zakroczymiu słynie z pięknych, wiszących pod sufitem girland świetlnych. Tworzą one niesamowity, przytulny klimat “boho-glam”, który na żywo wygląda obłędnie. Jednak to, co piękne dla oka, bywa pułapką dla kamery.
Te dekoracyjne LED-y, choć klimatyczne, generują specyficzny, lekko zielony zafarb (tint). Nasze oczy tego nie widzą (mózg automatycznie koryguje biel), ale matryca aparatu rejestruje to bezlitośnie. Bez interwencji, skóra gości na filmie mogłaby wyglądać na niezdrową i “szarą”.
Moje rozwiązanie: Nanlite Forza 60B
Aby nie psuć nastroju, jaki zbudowali Panowie od Muzyki (za konsoletą Krzysztof Szerszeń), a jednocześnie zadbać o idealne kolory skóry (skintone), zastosowałem własny zestaw oświetleniowy oparty o lampy Nanlite Forza 60B.
Nie chodziło o to, by zalać salę jasnym światłem i “zabić” klimat imprezy. Użyłem lamp precyzyjnie, aby “przełamać” ten sufitowy, zielonkawy odcień czystym, profesjonalnym światłem. Dzięki jasnym obiektywom stałoogniskowym (f/1.8) i matrycy Sony A7SII, która świetnie widzi w ciemnościach, nie musiałem rozkręcać lamp na maksa. Moje Forzy działały delikatnie, w kontrze do świateł dyskotekowych.
Efekt? Udało się wydobyć naturalny, zdrowy kolor twarzy, zachowując jednocześnie dynamiczny, klubowy klimat. To dowód na to, że profesjonalny kamerzysta musi umieć współpracować ze światłem zastanym, a nie z nim walczyć.
Obsługa sali na medal (Historia o zgubionym statywie)
Jako usługodawca bywam w wielu miejscach, ale obsługa Miętowych Wzgórz zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I nie chodzi tylko o serwowanie dań.
Podczas pakowania sprzętu po weselu, w ferworze walki, zostawiłem na sali mój mały, ale bardzo przydatny statyw GorillaPod. Zorientowałem się dopiero w domu. Skontaktowałem się z menadżerem sali i… we wtorek kurier zapukał do moich drzwi z paczką. Statyw został bezpiecznie zapakowany i odesłany. Taka uczciwość i szybkość działania to rzadkość – wielki plus dla ekipy z Zakroczymia!
Piątkowe wesele i realizacja (Solo Shooter)
Ślub Pauliny i Pawła odbył się w piątek. Dlaczego o tym wspominam? W Zafilmowani w weekendy (soboty) zazwyczaj pracujemy w pełnym składzie. Jednak w piątki i inne dni tygodnia mamy większą elastyczność – dzięki temu mogłem zrealizować dla Pary Młodej samą usługę wideo.
Tego dnia pracowałem (Adam) w pojedynkę. Praca “solo shooter” w połączeniu z mobilnym oświetleniem pozwala na dużą dyskrecję. Muzykę do teledysku Para Młoda wybrała samodzielnie z bazy Artlist, co sprawia, że film jest w 100% zgodny z ich gustem.
Impreza z Panami od Muzyki
Na koniec słowo o zabawie. Za konsoletą stanął Krzysztof Szerszeń (znajdziecie go na Instagramie jako @krzysiek.szerszen.dj). Jeśli szukacie kogoś, kto czuje parkiet, prowadzi wesele z klasą, ale bez zbędnego sztywniactwa – to jest właściwy adres. Goście nie schodzili z parkietu do białego rana!
Kamerzysta na trasie Wrocław – Warszawa
Często pytacie o dojazd. Nasza baza to Wójcin (98-432). Choć brzmi to jak mała miejscowość, logistycznie jest to strzał w dziesiątkę. Jesteśmy w sercu Polski, tuż przy trasie S8.
Oznacza to, że jako kamerzysta ślubny mam tak samo blisko (i szybko) do Warszawy, jak i do Wrocławia. Ten “korytarz S8” to nasz drugi dom, dlatego dojazd do Miętowych Wzgórz nie stanowił żadnego problemu.
Szukasz ekipy na swoje wesele?
Sprawdźcie, jak działamy. U nas nie znajdziecie skomplikowanych tabel i ukrytych kosztów.
Mamy jedną, konkretną usługę: Film i Fotografia z dnia ślubu (Podstawa).
👉 Zobacz szczegóły naszej oferty:
To solidny fundament Waszej pamiątki. Wszystkie inne elementy – takie jak plener, albumy czy dodatkowe godziny – dobieracie jako opcje dodatkowe, tworząc zestaw idealnie dopasowany do Waszych życzeń.
Macie już datę? Nie zwlekajcie, bo terminy na przyszły sezon znikają szybko.
Twórcy tego ślubu:
- Miejsce: Miętowe Wzgórza, Zakroczym
- Film: Adam (Zafilmowani)
- DJ / Prowadzenie: Panowie od Muzyki – Krzysztof Szerszeń
- Instagram: Obserwuj nas na @zafilmowanipl
